Przytulamy się, aby okazać emocje, ukoić lęk, w sposób niewerbalny przekazać konkretne wiadomości, zredukować stres, dzięki czemu potrafimy przetrwać, czując oparcie i dając je kochanym osobom. Lubimy dotyk, czułość i poczucie bezpieczeństwa, więc warto się przytulać jak najczęściej, a powodów jest wiele.

Aby przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie – trzeba ośmiu uścisków. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie. – Virginia Satir

Podczas przytulania uwalnia się hormon nazywany oksytocyną, który powoduje przywiązanie i zbliżenie kochających się osób oraz ma wiele prozdrowotnych właściwości m.in. pozytywny wpływ na pracę serca i obniżenie ciśnienie. Dodatkowo dotyk i związane z nim doznania potrafią rozładować napięcie i negatywne emocje.

Przytulanie pomaga, ponieważ:

  • Pozwala poczuć się lepiej.
  • Obniża poziom stresu.
  • Reguluje ciśnienie krwi.
  • Wspomaga system odpornościowy.
  • Zwiększa zaangażowanie w relacjach.
  • Pomaga zasnąć.
  • Daje poczucie bezpieczeństwa.
  • Zwiększa poczucie szczęścia.
  • Wzmacnia więzi fizyczne i emocjonalne.
  • Zwalcza zmęczenie.
  • Poprawia samopoczucie.
  • Wzmacnia układ odpornościowy i wspomaga go w walce z infekcjami.
  • Zmniejsza uczucie lęku i samotności.
  • Powoduje wzrost poczucia własnej wartości i samoakceptacji.

Dotyk ma właściwości lecznicze i stosuje się go w terapii np. z dziećmi autystycznymi oraz z zaburzeniami czucia. Przytulanie, głaskanie i noszenie na rękach wpływa zbawiennie na dzieci, ponieważ wcześniaki często dotykane, szybciej rosną i przybierają na wadze. Dzieci często tulone czują się bezpiecznie i umacniają swój kontakt ze światem zewnętrznym oraz rozwijają swoje potrzeby psychiczne. Maluchy także uspokajają się kiedy są noszone, kołysane i przytulane, a dzieje się tak, ponieważ bliski kontakt i wyzwolenie oksytocyny powoduje regulację układu nerwowego, który odpowiada za utrzymanie spokoju, ukojenie nerwów czy zniwelowanie stresu.

Potrzeba dotyku rodzi się razem z człowiekiem. Źródłem przytulania jest zespół instynktów zaprogramowanych przez naturę, które wiążą się z potrzebą bezpieczeństwa i przedłużenia gatunku. Zwierzęta muszą opiekować się swoim potomstwem, a człowiek to, w pewnym sensie, zwierzę, które na drodze ewolucji wykształciło psychologiczny mechanizm pozwalający reagować na potrzeby dziecka i pobudzać matkę, aby chroniła i opiekowała się dzieckiem.

Dziecko najbardziej potrzebuje czułości, poczucia bezpieczeństwa i bliskości. Chce być kochane i przytulane, co wpływa na ich przyszłe zachowanie: maluszek zyskuje fundament do nawiązywania satysfakcjonujących relacji społecznych oraz predyspozycje do większej pogody ducha i optymizmu w dorosłości. Takie dziecko jest szczęśliwe, radosne, prawidłowo się rozwija, ma niezachwiane poczucie emocjonalności i myśl o rozłące z rodzicami nie będzie wzbudzać u niego strachu przed opuszczeniem. Już noworodek odczuwa potrzebę bliskości, a przytulanie pozwala mu zapewnić wrażenie ciągłości życia prenatalnego i zwiększyć poczucie bezpieczeństwa.

Natomiast dzieci nie przytulane narażone są na duży stres, co może spowodować trwałe, negatywne zmiany w mózgu i doprowadzić do większej podatności na stres w życiu dorosłym, nieufność wobec ludzi czy braku umiejętności nawiązywania poprawnych relacji międzyludzkich. Takie dziecko staje się niepełnosprawne emocjonalnie i społecznie, ponieważ jak powiedziała Maria Łopatkowa: „Uszkodzenia mechanizmów emocjonalnych we wczesnych latach powodują, także w późniejszych okresach, zakłócenia w kontaktach międzyludzkich”. A jak wiadomo brak bliskości i kontaktu fizycznego prowadzi do zaburzenia rozwoju psychicznego i powoduje zaburzenie określane jest mianem choroby sierocej. Dlatego nie oszczędzajmy uścisków i przytulasków dzieciom (i kochanym osobom), niech czują się kochane i wyrosną na zdrowe emocjonalnie i psychicznie osoby.

Źródło:

  1. Łopatkowa, „Samotność dziecka”.
  2. Sikorski, „Magiczna moc dotyku” [w:] Charaktery 8/2006
To Top

Facebook

Google Plus